Lipcowe Śniadanie i Gablota – Poznań

Samochód jaki jest – każdy widzi. Dlatego udając się na ostatnią edycję poznańskiego Śniadania i Gabloty postanowiłem po raz kolejny podejść do tematu w sposób mniej oczywisty.

Jako fotograf interesujący się motoryzacją, odwiedziłem już niejeden zlot czy event samochodowy. I choć to pierwsze Śniadanie i Gablota w tym sezonie, które udało mi się odwiedzić, liczba zdjęć zrobionych podczas tego typu wydarzeń sprawiła, że nieco męczy mnie już robienie prostych, ładnych zdjęć samochodów. Dlatego też tak często teraz możecie przeczytać o różnego rodzaju eksperymentach, które robię podczas takich eventów. Nie inaczej było tym razem.

Nie był to jednak jakiś szalony eksperyment na zasadzie „Dobra, to teraz robię tylko podwójne ekspozycje” albo „Wszystkie zdjęcia będą robione z efektem rybiego oka”. Po prostu zabrałem ze sobą tylko mój leciutki aparat bezlusterkowy z jednym obiektywem stałoogniskowym (to wymusiło na mnie trochę szukania kadrów) i postanowiłem skupiać się głównie na różnego rodzaju detalach. Oczywiście, nie mogłem się powstrzymać przed paroma bardziej ogólnymi kadrami, a jakże, ale zestaw, który ze sobą zabrałem i tak w pewnym sensie zmusił mnie do kombinowania.

I w ten oto sposób powstała poniższa galeria. Dajcie znać koniecznie, jak podoba się Wam taka forma i czy dalej eksperymentować, czy wolicie po prostu oglądać zdjęcia ładnych aut bez kombinowania. A tymczasem znikam, pa!

1 komentarz

Dołącz do dyskusji i opowiedzieć nam swoją opinię.

  • 2025-07-29 at 18:24

    🤌🏻♨️👍🏻

Dodaj komentarz